Dzięki pięknym, polskim kuszetkom , już po przyjeździe mogłyśmy wystartować na szlak. Na rozgrzewkę wybrałyśmy Sarnią Skałę – byłam tam ostatnio z 15 lat temu Mimo, że niezbyt lubię włazić na Giewont, patrzeć na niego mogę zawsze. Z Sarniej widok jest przepiękny
Kolejny dzień był też trochę sentymentalny. Dwa lata temu po raz pierwszy byłam na Trzydniowiańskim. W tym roku zabrałam tam moje towarzyszki
Powrót obowiązkowo przez schronisko w Chochołowskiej
Kolejnym punktem wycieczki były Czerwone Wierchy – lubię tam chodzić. Ale najbardziej czerwonym szlakiem przez Upłazińską Kopkę i Chudą Przełączkę
Następny dzień przywitał nas fantastyczną pogodą , choć prognozy na popołudnie nie były zbyt optymistyczne– szybka decyzja: Karb i zobaczymy co dalej, Przy stawie spotkała nas mała niespodzianka: TOPRowcy mieli swoje ćwiczenia:
Na Karbie przywitały nas fantastyczne widoki i piękna pogoda
Niestety, ledwo co zdążyłyśmy odetchnąć, a już zrobiło się biało- mgła i ciemne chmury podjęły właściwie za nas decyzję, co robić dalej… Biegiem do Murowańca; do Kuźnic schodziłyśmy już w wielkiej ulewie.
Ostatni dzień za to był piękny, słoneczny i bez kropli deszczu – spragnione gór wyruszyłyśmy na szlak dość wcześnie. Kierunek- Przełęcz Krzyżne od Piątki. Najpierw obowiązkowy przystanek na „najlepszą tatrzańską szarlotkę”
Posilone ruszamy dalej. Trasa fantastyczna. Pierwsza godzina spokojne zakosy, wreszcie coś się zaczyna – dobrze, że Bozia nie dała krótkich nóżek – byłoby ciężko tak się wspinać. Fantastyczne widoki, zostające gdzieś w dole Stawy, znikające schronisko. Idzie mi się cudownie. Już nie mogę doczekać się widoków tam, na górze:
Już ponad 15 lat szwendam sie po tatrzańskich szlakach, ale tam mnie jeszcze nogi nie zaniosły. Jak dla mnie – jedno z piękniejszych miejsc, w których dotąd byłam. Aż żal było schodzić do Murowańca. Dobrze, że już za miesiąc wracam w Tatry.
_________________ "Ale nie wie nikt wśród żywych - czy ten szlak to szlak prawdziwy. I niejeden całe życie nie wie, że juz był na szczycie"
Ostatnio zmieniony przez Justa 2010-07-12, 17:17, w całości zmieniany 1 raz
Już ponad 15 lat szwendam sie po tatrzańskich szlakach, ale tam mnie jeszcze nogi nie zaniosły. Jak dla mnie – jedno z piękniejszych miejsc, w których dotąd byłam. Aż żal było schodzić do Murowańca. Dobrze, że już za miesiąc wracam w Tatry.
Krzyżne i na mnie zrobiło wrażenie, podobnie jak i sama górna Pańszczyca - piarżysta i zupełnie odmienna od pobliskich, dostępnych dolin.
Moja propozycja - forumowy Chłopek 2011. Nie ma co błądzić przez kolejnych 15 lat .
Już ponad 15 lat szwendam sie po tatrzańskich szlakach, ale tam mnie jeszcze nogi nie zaniosły. Jak dla mnie – jedno z piękniejszych miejsc, w których dotąd byłam
Na Krzyżnym byłam już trzy razy w swojej krótkiej ''karierze górskiej'' ale pamiętam, gdy znalazłam się pierwszy raz w Dolinie Pańszczycy, to byłam pod ogromnym wrażeniem. I nikt mi nawet wtedy nie towarzyszył, sama podziwiałam piękno Tatr nie mogac się z nikim podzielić wrażeniami. Na szlaku było zupelnie pusto, dopiero na przęłęczy spotkałam dwoje turystów. Jakie, to odległe czasy tatrzańskie.
Justa napisał/a:
Aż żal było schodzić do Murowańca. Dobrze, że już za miesiąc wracam w Tatry
Ja też jadę już wkrótce, bo za 10 dni i obiecałam sobie, że muszę w każdym miesiącu letnim bywać w Tatrach, choćby kilka dni, życie tak szybko mija...
_________________ Nie mamy wpływu na długość życia, ale mamy wpływ na jego szerokość i głębokość
Na Krzyżnym byłam już trzy razy w swojej krótkiej ''karierze górskiej'' ale pamiętam, gdy znalazłam się pierwszy raz w Dolinie Pańszczycy, to byłam pod ogromnym wrażeniem.
Pańszczyca kamienista, dzika i surowa potęguje górskie doznania. Rzeczywiście jest "specyficzna".
Ula masz jakieś konkretne plany na ten wypad? Jakieś konkretne cele?
_________________ Porządkowa Forum
Zawsze warto być człowiekiem, choć tak łatwo zejść na psy...
Ula masz jakieś konkretne plany na ten wypad? Jakieś konkretne cele?
Mam konktetne cele. Raczej na Słowacji, choć w naszych Zachodnich też mam coś do zrobienia. Moze nie do zrobienia, bo to brzmi jak do zaliczenia, chcę być tam, gdzie jeszcze nie byłam. Ale nic wiecej nie powiem, potem napiszę, zdam sprawozdanie.
_________________ Nie mamy wpływu na długość życia, ale mamy wpływ na jego szerokość i głębokość
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach